„O pudełkach i autostradzie”, czyli wspomnienie z rekolekcji

Janice to piękna wioska niedaleko Jeleniej Góry. Na rekolekcje z komunikacji w małżeństwie i rodzinie wybraliśmy się z naszą rodzinką w czasie, kiedy przeżywaliśmy w Kościele oktawę Bożego Narodzenia. Wróciliśmy pierwszego dnia 2012 roku. Pomysł zrodził się na jednym z naszych kręgów. No i pojechaliśmy.

Sześciu małżeństwom rekolekcje głosił ks. Hubert Wiśniewski.

Jak się komunikować, każdy z nas wie. Tyle, iż dowiedzieliśmy się, że aż 95% ludzi na ziemi komunikuje się niepoprawnie. Reszta to szczęściarze. Dostaliśmy wspaniałe podstawy do pracy nad sobą i szkołę życia na warsztatach nad komunikacją bezpośrednią. O jakości relacji między ludźmi nie stanowi sposób wyrażania dobrych, ale negatywnych uczuć!

Nasz rekolekcjonista uśmiechnięty od ucha do ucha, pochylał się nad nami i nad naszymi dziećmi z wielkim, otwartym sercem. Ks. Hubert kazał nam „wyjść z krzaków”, w których niegdyś schowali się Adam i Ewa, aby podjąć dialog z Panem Bogiem. Codzienne słówko księdza rekolekcjonisty w czasie jutrzni, pomocne pytania do Namiotu Spotkania oraz kazania podczas codziennej Eucharystii były dla nas wsparciem w pięknej komunikacji z Panem Bogiem. Wraz z nim przeżyliśmy adorację Najświętszego Sakramentu, gdzie otrzymywaliśmy uzdrowienie od Pana. Na konferencjach uczył nas, czym jest „ucho terapeutyczne”. Będziemy pamiętać, aby ono było największe. Pokazał nam głębię uczuć, w której panowie stali się przewodnikami. Pamiętamy też, że mężczyźni mają w głowie „pudełka od wszystkiego”, a kobiety „sieć niepoplątanych autostrad”.

Wielka była też nasza radość na pogodnych wieczorach aranżowanych przez Ciocię Urszulę – wodzireja. Dzięki niej dzieci śpiewały po hiszpańsku, afrykańsku, piekły ciasto do pięknej muzyki, a rodzice w Noc Sylwestrową m.in. odegrali bajeczkę, przy ślicznych ilustracjach s. Beaty, pallotynki. Dzięki niej dzieci miały ręce pełne kredek, klejów, nożyczek, koralików – właściwie cały sklep papierniczy, a ich prace to prawdziwe dzieła sztuki. Siostra Beata i ciocia Urszula dzielnie nosiły nasze słodkie ciężary, czyli nasze dzieci podczas wypraw w góry Izerskie i w czasie naszych spotkań formacyjnych. Były niezastąpione!

Prowadzący rekolekcje przygotowali nam dialog małżeński w przepięknej scenerii „Kawiarenki”, przy kominku i pracach naszych dzieci. Dla małżonków to piękne zobowiązanie było tak pracowite, że wszyscy spóźnili się na Mszy Świętą, gdzie za ołtarzem cierpliwie czekał ks. Hubert.

Za ten piękny czas powrotu do Pana – Źródła naszej miłości oraz zajrzenia w serce ukochanego małżonka, jak również w serca naszych dzieci, Bogu niech będą dzięki!

Nową komunikację w małżeństwie i rodzinie, którą ćwiczyliśmy wprowadziliśmy natychmiast! Rewelacja!

Para odpowiedzialna
Agnieszka i Michał Nowakowscy z Gniezna 

Print Friendly, PDF & Email