Oaza Rodzin I st. w Rościnnie

Rościnno… Gdzie leży to Rościnno? Co ja będę robić dwa tygodnie w Rościnnie? Pytania w tym stylu zadawali sobie uczestnicy Oazy Rodzin I stopnia na krótko przed przybyciem do Archidiecezjalnego Domu Rekolekcyjnego. Ich wszelkie obawy okazały się bezpodstawne, bo już od pierwszego dnia każdy z nich poczuł się w Rościnnie jak w domu. A sprawił to Duch Święty, który w pierwszym turnusie zagościł w Rościnnie na dobre.

15 małżeństw przyjechało do Rościnna z całej Polski i zza granicy. Najliczniej reprezentowana była archidiecezja gnieźnieńska – 5 małżeństw, z diecezji warszawsko-praskiej przyjechały 2 małżeństwa, poza tym po jednej rodzinie z diecezji poznańskiej, toruńskiej, bydgoskiej, siedleckiej, wrocławskiej, krakowskiej i najbardziej oddalonej od Rościnna, bielsko-żywieckiej. Również z Niemiec przyjechało jedno małżeństwo.

Trzon diakonii rekolekcyjnej stanowili ks. Krzysztof Pecyna oraz Marlena i Adrian Ptaszyńscy. Mocną podporą byli klerycy: Dawid, prawa ręka ks. Krzysztofa w sprawach liturgii oraz  Marcin, jednoosobowa diakonia muzyczna o pięknym głosie. Obaj, jak zostało to uwiecznione na zdjęciu, spisali się na medal. Trzy kręgi: żółty, czerwony i zielony animowali: Agata i Stanisław, Natalia i Łukasz oraz Agata i Michał. Diakonią wychowawczą dowodziły  ciocie Danka, Hanka i Kasia, które stanowiły „jedność w różnorodności” i zaangażowały się w swoją posługę całym sercem. Wytrwale  wspomagała je młodzież, opiekując się pokaźną, bo 25 osobową gromadką radosnych i ruchliwych dzieci.

15 dni rekolekcji, opartych na tajemnicach różańcowych, obfitowało w różne przeżycia duchowe. Stałymi punktami dnia rekolekcyjnego były jutrznia, konferencja, rozmowa ewangeliczna, szkoła śpiewu,  szkoła modlitwy i namiot spotkania. Centralnym momentem dnia była uroczysta Eucharystia, celebrowana przez ks. Krzysztofa.  Wspólne pyszne posiłki, przygotowywane przez panie kucharki oraz bardzo radosne pogodne wieczory jednoczyły naszą wspólnotę. Nie brakowało też rozmów o życiu przy kawie w kawiarence czy na świeżym powietrzu przed domem rekolekcyjnym. Pan Bóg zatroszczył się o wszystko, również o piękną pogodę, która wspomagała przeżywanie rekolekcji.

Pierwsze cztery dni o charakterze ewangelizacyjnym zakończyły się przyjęciem Jezusa jako Pana i Zbawiciela, które miało miejsce na Lednicy, u źródeł chrześcijaństwa. Tam celebrowaliśmy nabożeństwo światła i wody. W kolejnych dniach odbyło się nabożeństwo odnowienia przyrzeczeń chrztu świętego. Pogłębieniu miłości i jedności małżeńskiej sprzyjała adoracja Najświętszego Sakramentu przez małżonków. 15 minut z Panem Jezusem tylko we dwoje to krótka chwila, którą małżonkowie przeżyli bardzo głęboko. Czasem budowania jedności był również, dla wielu małżonków pierwszy, dialog małżeński. Wszystkie prognozy pogody zapowiadały ulewny wtorek, jednak wolą Bożą było, abyśmy przeżyli ten dialog „pod chmurką”, przy śpiewie ptaków, rozmawiając przy zapalonej świecy, symbolizującej obecność Jezusa.  Dziesiątego dnia rekolekcji uczestniczyliśmy w Drodze Krzyżowej, podczas której oddaliśmy Chrystusowi nasze grzechy.  Kolejny dzień przyniósł sakrament pokuty i pojednania, w którym oczyściliśmy nasze dusze.

Oazę Wielką, czyli dzień zesłania Ducha Świętego przeżywaliśmy w katedrze w Gnieźnie razem z młodzieżą z Mogilna, uczestniczącą w Oazie Nowego Życia III stopnia. Z tej okazji nasza wspólnota przygotowała znak oazy oraz prezentację grupy w formie piosenki. Ania i Adam powiedzieli świadectwo o tym, jak Pan Bóg przemieniał ich życie podczas rekolekcji. Owocem rekolekcji jest przystąpienie do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka  10 uczestników rekolekcji. Deklaracje KWC zostały złożone podczas Godziny odpowiedzialności i misji w kościele farnym, przy śpiewie hymnu krucjaty „Serce wielkie nam daj”.

Uwieńczeniem rekolekcyjnej drogi była uroczysta Eucharystia z odnowieniem przyrzeczeń sakramentu małżeństwa. Na zakończenie tej liturgii nastąpiło rozesłanie małżonków, a otrzymana świeca, zapalona od świecy oazy symbolizowała decyzję trwania na drodze formacji Domowego Kościoła.

Rekolekcje się skończyły. Jednak tak naprawdę to dopiero początek pięknej przygody z Jezusem i odkrywania Jego miłości w codziennym życiu małżeńskim, rodzinnym, we wspólnocie Domowego Kościoła.  Na pewno warto podjąć trud kroczenia za Chrystusem, bo „kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mk 13,13).

Marlena i Adrian Ptaszyńscy

Print Friendly, PDF & Email