Świadectwo z Oazy Rodzin I stopnia

Jesteśmy już miesiąc po naszych pierwszych 15-dniowych rekolekcjach. Za ten czas dziękujemy przede wszystkim Panu Bogu, ale chcemy podziękować także tym, dzięki którym mogliśmy wyjechać na te rekolekcje. Mieliśmy wiele obaw związanych z wyjazdem i wiele „dobrych” powodów by nie jechać. Jednak sytuacja w naszej rodzinie zmierzała w coraz gorszym kierunku i wiedziałam, że to jest nasza jedyna szansa. Tak naprawdę do ostatniego dnia nasz wyjazd był pod znakiem zapytania – moja choroba, Arka praca. Ale Bóg chciał, byśmy pojechali do Kluczborka i pomógł nam w tym. Teraz mogę przyznać, że to był najlepszy czas dla naszego małżeństwa, dla naszej rodziny. Teraz też już wiemy, dlaczego nasza para pilotująca Agnieszka z Julkiem tak zachęcali do wyjazdu na Oazę Rodzin I stopnia.

Dwa tygodnie w Kluczborku minęły bardzo szybko. Nie zamieniłabym tego czasu na żaden wymarzony urlop. Poznaliśmy tam wspaniałych ludzi, wiele się nauczyliśmy od „strony technicznej”, dużo nowych doświadczeń. Nie jestem w stanie wymienić najważniejszego wydarzenia w czasie tych rekolekcji, ponieważ codziennie miał miejsce jakiś „cud”. Każdego dnia była to rozmowa z kimś innym, czasami długa a czasami kilka zdań. Ale zawsze Duch Święty kierował do mnie w tych słowach jakąś wielką naukę. Dopiero w czasie tych rekolekcji uświadomiliśmy sobie, ile popełniamy błędów. Dotarło też do nas jak bardzo oddaliliśmy się od siebie przez ostatnie lata. Bardzo dużo łez popłynęło, ale te łzy były pewnym oczyszczeniem.

Na nowo przyjęliśmy Pana Jezusa jako Króla i Zbawiciela. Nauczyliśmy się modlitwy małżeńskiej, ale takiej prawdziwej – umacniającej i chroniącej nasze małżeństwo. W ten sposób modlimy się teraz w domu. Przeżyliśmy też swój pierwszy prawdziwy dialog – w ciszy, spokoju, w miłości – z Panem Jezusem. Ogromne wrażenie wywarła na nas także modlitwa wstawiennicza, kiedy to nasi bracia i siostry modlili się słowami Pisma Świętego o potrzebne łaski dla naszej rodziny. Kolejne ważne przeżycie to sakrament pokuty i pojednania, czego efektem była nieopisana radość, lekkość i pokój w sercu. Bardzo ważna dla mnie była także rozmowa z księdzem Piotrem, naszym moderatorem. Pokazał mi, że mimo moich grzechów, słabości i zranień Bóg mnie kocha. Czasami trudno jest nam w to uwierzyć. Dzięki temu mogłam z radością przeżywać te rekolekcje. Mogłabym jeszcze dużo pisać o tym wspaniałym czasie w Kluczborku, o tej życzliwości, zrozumieniu, otwartości wszystkich ludzi.

Minął miesiąc od naszego powrotu do domu. Widzimy już owoce tych rekolekcji, chociażby w naszych małżeńskich relacjach, w relacjach z rodziną. Jesteśmy też świadomi, że będą w naszym życiu też trudne chwile (jednej właśnie doświadczamy z naszą córką). Ale wiemy, że nie jesteśmy sami i te trudne chwile Bóg dopuszcza żebyśmy jeszcze bardziej Mu ufali i zawierzali. Wiemy, że tylko z Bożą pomocą jesteśmy w stanie przetrwać te ciężkie chwile. Chwała Panu!

Magda z Arkiem

Print Friendly, PDF & Email