Moje spotkania z ks. Franciszkiem Blachnickim
O ks. Franciszku Blachnickim pierwszy raz usłyszałem w 1974 r., gdy byłem uczestnikiem młodzieżowej Oazy Żywego Kościoła I stopnia w sanktuarium Maryjnym w Żegocinie, organizowanej przez Archidiecezję Gnieźnieńską. Księża moderatorzy wspominali jednak o nim tylko okazjonalnie, tak że wiedziałem jedynie, że jest on założycielem ruchu oazowego. Niewiele więcej dowiedziałem się o nim w czasie diecezjalnych rekolekcji II stopnia w 1976 r. w Niepokalanowie. Zacząłem więc tak naprawdę poznawać ks. Franciszka Blachnickiego dopiero wtedy, gdy znalazłem się w 1977 r. w Krościenku nad Dunajcem na III stopniu oazy młodzieżowej i zamieszkałem na „Avenie” – nazwę domowi nadał ks. Franciszek, nawiązując do nazwiska właścicielki domu pani Marii Owsiankowej (avena to łacińska nazwa owsa).
Bądź wolny!
Świadectwa członków Krucjaty Wyzwolenia Człowieka
Pan Bóg działa nie tylko na płaszczyznach związanych z nałogami, ale uwalnia od zablokowań, kompleksów, uzdrawia emocje, pamięć.
Świadectwo jest więc prostą konsekwencją życia chrześcijańskiego, ale życia pojętego właśnie jako spotkanie z Chrystusem w Duchu Świętym. Jeżeli tak pojmujemy życie chrześcijańskie, to dawanie świadectwa jest dla nas jakoś prostą konsekwencją.
Ks. Franciszek Blachnicki: „Wiara i świadectwo”
Ks. Michał Misiak, Moderator Diecezjalnej Diakonii Ewangelizacji w Łodzi:
Jan Sędek, Kandydat Krucjaty Wyzwolenia Człowieka:
Świadectwo z ONŻ I°
Mam na imię Natalia. Na rekolekcje do Janikowa jechałam z obawami i niepokojem, ale czułam, że powinnam i że dobrze robię. Moim podstawowym celem tych rekolekcji było umocnić swoją więź z Bogiem, bo z tym bywało bardzo różnie, w ostatnim czasie nie było ciekawie. Na początku rekolekcji nie czułam jakiejś wewnętrznej zmiany, owszem, atmosfera była super, ale w duchu jakiś taki dziwny chaos zadający wiele pytań, m.in. czy jestem w stanie znów zaufać Bogu tak w 100 procentach?
Rekolekcje – najważniejszy czas dla oazowicza
Letnie rekolekcje oazowe to niesamowity czas doświadczania Boga w Jego Słowie, Sakramencie i wspólnocie. Ten kto przeżyje rekolekcje, chce być oazą nowego życia w Chrystusie dla innych.
„Być chrześcijaninem, to znaczy należeć do Chrystusa i myśleć i czuć w swoim sercu razem z Chrystusem. To znaczy myśleć z troską, z poczuciem odpowiedzialności o braciach: o całym naszym narodzie, o całym Kościele, a nawet o całej rodzinie ludzkiej. Chrześcijanin – ten, który jest Chrystusowy, nie może już zamknąć się w swoim świecie.”
Ks. Franciszek Blachnicki
Takiej postawy do życia i drugiego człowieka uczy nas Ruch Światło-Życie. Poza cotygodniowymi spotkaniami formacyjnymi w ciągu roku szkolnego, ich podsumowaniem i dopełnieniem są 15-dniowe letnie rekolekcje. Jest to czas, aby jeszcze bardziej poznać i zbliżyć się do Boga. To czas, gdy możemy spojrzeć na nasze życie z innej perspektywy i zastanowić się, co jest dla nas ważne, jacy jesteśmy i co powinniśmy zmienić. Oto moje świadectwo:
Rekolekcje dla par rejonowych filii pelplińskiej
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. (J 15, 16)
W dniach od 4 do 6 lutego 2011 r w Pelplinie odbyła się II tura rekolekcji dla par rejonowych filii pelplińskiej. Uczestniczyło w nich 13 par rejonowych z diecezji elbląskiej, gdańskiej, pelplińskiej, toruńskiej i gnieźnieńskiej oraz dwie pary diecezjalne. Rekolekcje odbywały się w pięknym, historycznym obiekcie Collegium Marianum przylegającym do Katedry w Pelplinie. Rekolekcje poprowadził ks. Piotr Wencel z parą filialną Teresą i Kazimierzem Roszak.
Małżonkowie uczestniczący w rekolekcjach tak o nich piszą:
Z wielką radością jechaliśmy oboje na rekolekcje dla par rejonowych, gdyż odczuwaliśmy niemałą potrzebę przeżycia właśnie takiego rodzaju formacji. Ponieważ jako „świeża” para rejonowa mieliśmy już okazję uczestniczyć w kilku spotkaniach na kręgach, a było to dla nas zupełnie nowe doświadczenie, byliśmy bardzo ciekawi, czy to co robimy, robimy dobrze i w duchu charyzmatu Ruchu.
Te nasze pierwsze doświadczenia uczestnictwa na kręgach u ludzi, których nierzadko widzieliśmy po raz pierwszy, i pierwsze wyzwania przed jakimi stanęliśmy, pierwsze trudności i problemy spowodowały, że zakiełkowało w nas ziarenko niepokoju.
- 1
- 2
- 3
- 4
- następna ›
- ostatnia »



